O autorze
Absolwent Matematyki Stosowanej na PŁ i studiów Menadżerów Samorządu Terytorialnego w SGH. Informatyk, specjalista ds. funduszy europejskich, polityk i społecznik. Sekretarz Rady Wojewódzkiej SLD województwa łódzkiego. Rzecznik prasowy SLD Łódź.

Ludzie pominięci

Plakat ludzie pominięci
Plakat ludzie pominięci Materiały własne/ © SLD Łódź
Największym łajdactwem PiS-u jest arogancja. I to nie ta dotycząca łamania kolejnych artykułów obowiązującej Konstytucji RP, nie ta pokazana w trakcie położenia łapy na Trybunale Konstytucyjnym i Krajowej Radzie Sądownictwa, nie ta wycinająca Puszczę Białowieską i ignorująca zalecenia Komisji Europejskiej. I nawet nie ta, która wszystkim członkom Rządu RP za 2017r. przyznała premie roczne od 65 tys. do 82 tys. na każdą osobę. Największym łajdactwem PiS-u jest arogancja plemienna.

Parafrazując klasyka, każda władza rozzuchwala, a władza absolutna rozzuchwala absolutnie. PiS po dojściu do władzy umożliwiającej samodzielne rządzenie, postanowił rozpocząć wojnę, w której nie bierze jeńców.
W sposób jednoznaczny PiS odrzucił dorobek 45-lecia Polski Ludowej. Do walki z tym okresem, zaprzęgnięte zostały rzesze pseudohistoryków Instytutu Pamięci Narodowej, którzy lansują tezę, że jedyną postawą godną naśladowania w tamtym czasie prezentowali niejacy „żołnierze wyklęci”. Aby tą fundamentalną walkę IPN mógł prowadzić skuteczniej jego budżet w 2018 roku został zwiększony o ponad 74 mln zł – w sumie do 363,288 mln zł. Dla porównania: budżet Polskiej Akademii Nauk (PAN) w całym 2017 r. wyniósł zaledwie 81,5 mln zł, i w roku 2018 nie zwiększy się nawet o grosz. W ten sposób kosztem prawdziwej nauki realizowana jest droga PiS-owska propaganda historyczna. Oczywiście działacze PiS-u są gotowi ponieść tę wysoką cenę, bo zapłacimy my, z naszych podatków.
IPN zakłamując rzeczywistość życiorysami tzw. „żołnierzy wyklętych” chce przesłonić społeczne dokonania epoki powojennej Polski i PRL-u. A przecież proces odbudowy państwa po II Wojnie Światowej, zagospodarowania i konsolidacji Ziem Odzyskanych wymagał poświęcenia i zaangażowania wszystkich grup społeczeństwa.

Czy ktoś dzisiaj mówi o budowniczych polskich miast, którzy w ciągu 15 lat, między 1955 a 1969, wybudowali 2,2 mln mieszkań? Czy ktoś uczciwie ocenia dekadę Gierka, kiedy to od 1970 do 1979 wybudowano dalsze 2,4 mln mieszkań? Co przełożyło się to na średnią 660 oddanych do użytku mieszkań dziennie! I to wszystko działo się przy jednocześnie niespotykanym w naszych dziejach wysiłku w uprzemysłowieniu kraju, w której swój udział miało pokolenie młodych inżynierów, wykształconych już w powojennej Polsce. Kto dziś o nich pamięta?
Czy mówi się o rolnikach, którzy po reformie rolnej zaczęli gospodarzyć na własnej ziemi? Czy o tych zakładających rolnicze zespoły spółdzielcze albo zrzeszonych w państwowych gospodarstwach rolnych oraz powołujących do funkcjonowania mniejsze i większe zakłady przetwórstwa spożywczego? Czy ktoś wspomina odpowiedzialnych nauczycieli, którzy przy zagrożeniu ze strony owych „wyklętych”, walczyli z analfabetyzmem obejmującym około 20% populacji, a na wsi sięgającym nawet 78%?

Ci wszyscy ludzie pracowali na rzecz i dla dobra ojczyzny, a dziś w wyrachowany sposób są potępiani przez aktualnie sprawujących władzę. Jednak pamięć o nich żyje w cieniu stawianych na piedestale buntowników, quasi „żołnierzy”, rabusiów, rebeliantów i morderców. Obowiązkiem SLD jest i będzie walka o przywrócenie godności LUDZIOM POMINIĘTYM przez PiS-owe plemię.


Ps. A IPN i tak zlikwidujemy, a jego budżet przeniesiemy do PAN.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...