O autorze
Absolwent Matematyki Stosowanej na PŁ i studiów Menadżerów Samorządu Terytorialnego w SGH. Informatyk, specjalista ds. funduszy europejskich, polityk i społecznik. Sekretarz Rady Wojewódzkiej SLD województwa łódzkiego. Rzecznik prasowy SLD Łódź.

Tautologia Balcerowicza

prof. Leszek Balcerowicz
prof. Leszek Balcerowicz fot. Andrzej Grygiel/ żródło: PAP
Kilka lat temu, kiedy byłem na pierwszym roku matematyki stosowanej, czekałem wraz z całą grupą przed aulą na swoje pierwsze kolokwium ze „Wstępu do matematyki”. Jednym z zagadnień wówczas zaliczanych była logika. Na niedługo przez wejściem jeden z kolegów zapytał na głos: „Jak opisać świat za pomocą słonia?” Po obserwacji zdziwionych min pozostałych studentów i krótkiej chwili refleksji, w obliczu przedłużającej się ciszy dopowiedział: „Świat to słoń… i wszystko co słoniem nie jest.” Wszyscy buchnęli śmiechem, a atmosfera na tyle się rozluźniła, że nikt już nie stresował się na samym zaliczeniu. Zastosowanie prze kolegę tej niegroźnej tautologii pokazało, że logiką można nie tylko coś udowadniać, ale czasami też i bawić się. I wszystko dobrze dopóki wiemy, że to żarty używane w celach towarzyskich. Gorzej jak stosuje ją pewien profesorem i za jej pomocą z premedytacją oszukuje ludzi.

Dziś na natemat.pl przeczytałem, że niejaki „legendarny” ekonomista prof. Balcerowicz stwierdził w programie "Tomasz Lis na żywo": Jeżeli każdemu mówi się, że coś dostanie, to oznacza, iż każdemu należy coś zabrać. Logicznie rzeczywiście teza nie do podważenia. Przecież z pustego to i Salomon nie naleje, prawda panie profesorze? Nie będę bawić się w dowód nie wprost, ale postaram się wykazać pewien fałsz w przedstawionej przez pana parafrazie thatcheryzmu.

W Polsce bieda ma twarz dziecka
W dzisiejszym komunikacie GUS-u czytamy, że w poprzednim roku ponad 2,8 mln z nas żyło w skrajnym ubóstwie. Skrajne ubóstwo oznacza wydatki poniżej 540 zł miesięcznie dla osoby samotnie gospodarującej lub 1 458 zł dla gospodarstwa czteroosobowego: dwie osoby dorosłe plus dwoje dzieci. Niska zasobność portfeli w gospodarstwach domowych przekłada się w oczywisty sposób właśnie na dzieci i młodzież do 18 roku życia, w której zasięg ubóstwa skrajnego wyniósł 10%, czyli 1 000 000 (słownie: jeden milion) młodych Polek i Polaków.

Pytam więc: Jak to jest panie profesorze, że skoro od 2009 roku z małą obsuwą w 2012 nasze PKB rośnie, to ubóstwo w Polsce jest coraz większe? Stosując tym razem tautologię językową: Jak to jest, że bogactwo nie „skapuje na dół”?


Piketty? Neoklasycy nie znają.
Największym wypaczeniem Balcerowicza jest jego przekonanie o swojej nieomylności. Prezentując w ortodoksyjny sposób swoje poglądy staje się quasi uczniem chicagowskiej szkoły, z którą tak często się identyfikuje. Jako reprezentant neoklasycznej ekonomii nie przyjmuje do siebie żadnych kontrargumentów. Na przykład tych pokazanych przez Thomas Piketty w opublikowanej w 2014r. książce pt.: „Kapitał XXI wieku”, w której francuski ekonomista przybliża dane historyczne z 200 ostatnich lat i opisuje pewną nierówność: r > g, gdzie r to stopa zwrotu z kapitału, a g to tempo wzrostu gospodarczego.


Co oznacza ta nierówność? Oznacza, że raz ustanowiony kapitał powiększa się szybciej niż gospodarka. Zyski z kapitału rosną szybciej niż płace w gospodarce, w której kapitał ów się pomnaża. W wyniku tego następuje erozja warstw społecznych i zanikanie klasy średniej. Bogatsi stają się coraz bogatsi, ale też bardziej elitarni i nieliczni. Niby zawsze tak było i może nie ma o co kruszyć kopii, ale przerażająca jest skala tego zjawiska, bo to nie jest 2 krotność, ale 5-6 krotność.

Wracając do dowodu.
Otóż myli się pan Balcerowicz twierdząc, że „Jeżeli każdemu mówi się, że coś dostanie, to oznacza, iż każdemu należy coś zabrać.” Jako profesor w dziedzinie ekonomii powinien wiedzieć, że w nauce tej od dawna zdefiniowana jest redystrybucja, która polega na przeniesieniu części wspólnie wypracowanego produktu krajowego z całej gospodarki, na rzecz tych którzy w tym wzroście nie partycypują w sposób wystarczający. Nie odbywa się to przez „zabieranie każdemu”, a poprzez finansowanie usług społecznych przez coraz węższą grupę posiadaczy kapitału. I jeżeli w państwie istnieje problem ubóstwa wśród najmłodszych, to do jego zniwelowania należy wykorzystać wszystkie dostępne narzędzia, łącznie z progresją podatkową czy podatkiem kapitałowym od wielkich majątków. I proszę nie dajmy się zwariować neoklasycznej retoryce, że ktoś kogoś okrada, czy demobilizuje do cięższej pracy, ponieważ redystrybucja, to jedynie pewne spłaszczenie nierówności r > g która i tak, i tak pozostanie nierównością.
Trwa ładowanie komentarzy...